Planeta Norwida

Norwid urodzony 24 września
1111

Co by tu o Norwidzie…

Może o tym że choć całe życie głodował, to może jedno w tym dobre że w życiu nie zjadł żadnej kremówki. I nikomu nie kojarzy się z byle czym. I ciężko go spłycić, upupić. Jak już jest – to jest. On, a nie jego przetworzone iluzje.

No chyba że sławetna rozmowa (wzięte z obrazka który był czymś rangi Bitwy pod Grundwaldem dla mojego pokolenia):

* * *

Może o tym że choć narodowy to jednak internacjonalista. Tyle że bardzo niedzisiejszy internacjonalista. Weźmy sławetny wiersz Ojczyzna. Tym co uczą dzieci w szkole może się wydawać, że skoro w tytule “ojczyzna”, to taka polsko-patriotyczna pieśń. I nawet taką udaje, bo tam sią i pola i zieloność i okopy i chaty i kwiaty i sioła i nawet pacholę… nawet dzięcielinę to przebija.

Ale jednak:

Ojczyzna moja nie stąd wstawa czołem;
Ja ciałem zza Eufatu,
A duchem sponad Chaosu się wziąłem:
Czynsz płacę światu.

Naród mię żaden nie zbawił ni stworzył;
Wieczność pamiętam przed wiekiem;
Klucz Dawidowy usta mi otworzył,
Rzym nazwał człekiem.

Tak więc niech zapomną o swoim ci, co poczuć chcą eksluzywność ducha narodowego.

Ale też niech opamiętają się ci, co Rzym przekreślili, z pieśni Dawida drwią, a w krainę za Eufratem zwyczajnie nie wierzą.

Ta pieśń nie współbrzmi z żadnym z ich manifestów.

* * *

A może o tym co o pięknie rozmawiali Bogumił, Maurycy, Konstanty.

Bo co jest piękno?

Co jest dobro?

I co jest LOVE? (czym jest ta rzecz, o której głoszą, że LOVE IS LOVE)

-Co piękne, nie jest to – mówił Maurycy –

Co się podoba dziś lub podobało,

Lecz co się winno podobać; jak niemniej

I to, co dobre, nie jest, z czym przyjemniej,

Lecz co ulepsza…

Albo te słowa które kiedyś znał niejeden, a teraz nikt prawie.

Bo nie jest światło, by pod korcem stało,

Ani sól ziemi do przypraw kuchennych,

Bo piękno na to jest, by zachwycało

Do pracy – praca, by się zmartwychwstało.

A wy jesteście piękna pyłem.

Kształtem miłości piękno jest – i tyle,

Ile ją człowiek oglądał na świecie,

W ogromnym Bogu albo w sobie-pyle,

Na tego Boga wystrojonym dziecię;

Tyle o pięknem człowiek wie i głosi –

Choć każdy w sobie cień pięknego nosi

I każdy – każdy z nas – tym piękna pyłem.

* * *

A może o tym że Norwid jest patronem szuflad. Mistrzem tych co piszą do szuflady, rozmaitych Kafków, co umierają zapomniani, rozmaitych typków co piszą nieczytane blogi, mając nadzieję że kiedyś ktoś.

Jak śpiewał Kaczmarski.

Ręce grabieją wino całkiem kwaśne
Na rękawiczki braknie mi pieniędzy
I myśl zmarznięta nie chce płynąć prędzej
A przecież przez nią i to dla niej właśnie
Umieram w nędzy…

* * *

A może o tym Diamencie….

Wia­ry dziś ży­czę To­bie, że zo­sta­nie
Bo na tej zie­mi je­steś po to wła­śnie
By z ognia zglisz­cza
Mógł po­wstać dy­ja­ment
Wie­ku­iste­go zwy­cię­stwa za­ra­nie

Życzenia składam Wam.

Urodzony 24 września.

Redaktor Forlong Gruby

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *